Powrót do Jastrzębowskiego

| 18 Kwi 2019  19:54 | Brak komentarzy


Pierwszy projekt konstytucji zjednoczonej Europy, a zarazem śmiała wizja Europy jako przymierza narodów i wiecznego pokoju jest dziełem Polaka, Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego, powstańca listopadowego.

To niezwykłe dzieło wyszło spod pióra kanoniera zaraz po bitwie o Olszynkę Grochowską, która stała się krwawą łaźnią dla powstańców i nacierającej armii Dybicza. Napisane dosłownie po bitwie, a wydane drukiem w rocznicę Konstytucji Trzeciego Maja, miało pozostać na lata zapoznanym świadectwem zaskakująco dojrzałej myśli politycznej, niezwykłym projektem, który w Europie podjęty został dopiero 150 lat później.


Jastrzębowski zwracał się już w lutym 1831 roku z dramatycznym apelem do polityków, władców Europy:

„Monarchowie i Narody Europy, porozumiejcie się ze sobą! W Europie, w tym (przynajmniej mniemanym) siedlisku oświaty i cywilizacji, w tej szczupłej krainie, w której narody tak ściśle religią, naukami i obyczajami są ze sobą połączone, że prawie jedną zdają się składać rodzinę. Możnaż ustalenie Wiecznego pokoju uważać za rzecz niepodobną?”.

Brzmiało to przejmująco. Rzecz tym bardziej zdumiewająca, że Wojciech Jastrzębowski ani nie był politykiem, ani prawnikiem, przygotowanym do formułowania rozwiązań ustrojowych. Ten śmiały projekt zjednoczonej Europy bez wojen stworzył niemal wśród odgłosów bitewnych, po zmaganiach pod Olszynką Grochowską. Była to nie tylko szlachetna utopia, ale zarys rozwiązań ustrojowo-systemowych, które podjęto później budując zręby Unii Europejskiej, choć projekt Jastrzębowskiego był w tym czasie zapomniany, a jego jedyne wydanie książkowe niemal w całości zniszczone przez rosyjskiego zaborcę. Teraz spoczywa w gablocie w Pałacu Prezydenckim, przypominany od czasu do czasu, ale nadal jest dokument zapoznany.

Przez całe dziesięciolecia nie pamiętano o Traktacie o Wiecznym Przymierzu Między Narodami Ucywilizowanymi – Konstytucja dla Europy, choć jego autor nie został zapomniany. Przetrwał w pamięci pokoleń, zwłaszcza przyrodników i leśników jako pionier ergonomii (Rys ergonomji czyli nauki o pracy, opartej na prawdach poczerpniętych z Nauki Przyrody,1857), jako założyciel szkółki leśnej w Broku, jako wykładowca i uczony przyrodnik, autor ważnych książek, m.in. Kompas polski (1843), Historia naturalna w 2 tomach (1848, 1849), Mineralogia (1851), Rośliny polskie. To on był autorem projektu zegara słonecznego w warszawskich Łazienkach. Słowem – człowiek o iście renesansowych zainteresowaniach i niebywałych osiągnięciach.

Teraz – najwyraźniej – sytuacja się zmienia, głównie za sprawą Olgierda Łukaszewicza, który przypomina w ostatnich latach o dziele Jastrzębowskiego. Głośno znowu o Jastrzębowskim zaczęto mówić (a nawet czytać) za sprawą Olgierda Łukaszewicza, którego owa Konstytucja tak zafrapowała, że przygotował scenariusz widowiska plenerowego opartego w dużej mierze na jej tekście, które pokazane zostało z wielkim rozmachem na warszawskiej Agrykoli 9 lipca 2016. Twórca tego widowiska nie poprzestał na jednorazowym akcie, ale powołał do istnienia fundację „My – Obywatele Europy”, noszącą imię Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego.

Olgierd Lukaszewicz zyskał teraz z nową sojuszniczkę – Alicję Wejner, która wydała właśnie książkę biograficzną o zapoznanym, wybitnym rodaku. Toteż nic dziwnego, że książkę Alicji Wejner przyjął z entuzjazmem, czemu wyraz dał we wstępie: „Alicja Wejner włożyła wiele wysiłku w poszukiwanie źródeł wiedzy o naszym Patronie. Z radością odkryłem w jej książce wiele informacji, dzięki którym Jastrzębowski stał mi się jeszcze bliższy”.

Praca Alicji Wejner nie jest pierwszą książką o Wojciechu Bogumile Jastrzębowskim. Wcześniej próby monograficznego ujęcia, ale z intencją towarzyszącą badaczowi, podejmował profesor Benon Dymek. Zresztą Alicja Wejner, autorka książki „Azymut wspólna Europa. Jastrzębowski” skrupulatnie wymienia w bibliografii wszystkie większe artykuły poświęcone polskiemu uczonemu, którego dorobek doprawdy musi zdumiewać. Jej książka budzi zaufanie rzetelnością i bogactwem źródeł, z których autorka korzystała, ale byłoby to wszystko niewiele warte, gdyby nie jej pisarski talent. Bo jest to opowieść nie tylko napisana potoczyście, ale ciekawa – czyta się ją z wielkim zainteresowaniem, poznając koleje życia bohatera, jego pasji badawczych, niestrudzonej pracowitości i wierze w sens tego wszystkiego, co robi. Źródła są jednak dziurawe i nie wszystko tu udało się do końca wyświetlić – na przykład, czy Jastrzębowski brał udział w bitwie pod Olszynką Grochowską, czy tylko znał ją z relacji, bo przecież jego pacyfizm musiał być ufundowany na nabytej w czasach powstania głębokiej awersji do wojny.

Jastrzębowski namalowany przez Wejner to człowiek, ciężko przed los doświadczany. Wcześnie osierocony, wspierany przez kochającego brata, ale od lat najmłodszych przymuszony samemu szukać sposobów utrzymania i środków na kontynuowanie nauki, Pochodzący ze zubożałej szlachty, choć herbowy, to przecież zaciężny pracownik najemny, korepetytor, nauczyciel, potem skromny a pracowity eksperymentator, badacz, wynalazca, założyciel ogrodów, klimatolog. Można by tak długo mnożyć jego wcielenia badawcze, świadczące o nieprzeciętnych talentach, szerokości umysłu i oddaniu pracy. Uosabiał chyba swoim życiorysem wszystko to, co najlepsze w romantykach i w pozytywistach, ideę pracy organicznej, pracy u podstaw mając za drogowskaz. Wszystko to z książki Alicji Wejner wynika, a pasja autorki sprawiła, iż dokonania bohatera namalowała na szerokim tle epoki i nurtów historii.

Książka ma obiecujący tytuł i z tytułu się wywiązuje, zwłaszcza że opowieść biograficzną połączyła autorka z przedrukiem oryginalnego tekstu „Konstytucji dla Europy”, a także wyborem jego aforystyki i powiedzonek, które może nie tak przednie, jak Stanisława Jerzego Leca, to warte uwagi. Na koniec kilka tylko cytatów z tego zbiorku myśli: „Podobny podobnemu się podoba”; „Nad wszystko ładne,/ Życie przykładne”; „I głupiec błyszczy, kiedy szaty włoży,/ Lecz tylko – póki gęby nie otworzy”. Morały najwyraźniej nawiązują do tradycji fraszek Jana z Czarnolasu.

Tomasz Miłkowski

AZYMUT WSPÓLNA EUROPA. JASTRZĘBOWSKI Alicji Werner, Wydawnictwo Jagoda, Warszawa 2019

Facebooktwittergoogle_plusmail

Komentarze

Pozostaw komentarz: