Hanoch Levin pod szkiełkiem

| 30 Lis 2018  10:42 | Brak komentarzy

Tytuł książki jest taki: „Hanoch Levin. W teorii i praktyce teatralnej – klucze interpretacyjne. Materiały pokonferencyjne”. Nie zachęca, a wart jest grzechu.

To właściwie się nie zdarza. Konferencje naukowe rzadko wywołują napięcie emocjonalne, a ich zapisy (zazwyczaj) tchną nudą. Wszyscy traktują to jako zło konieczne, jako daninę złożoną akademickiej formie, za którą wszelako kryje się sporo odkrywczych myśli i rzetelnych analiz. Tym razem jednak, nie odejmując niczego z walorów podstawowych, mamy do czynienia z książką zgoła pasjonującą. Konferencja poświęcona twórczości Hanocha Levina, faktycznie ojca założyciela dramaturgii izraelskiej w języku hebrajskim, okazała się wydarzeniem nie tylko ciekawym, ale nawet ekscytującym, a to za sprawą kontrowersji, jakie budzi jego twórczość.


Jak wiadomo, w Polsce Levin został przyjęty co najmniej dobrze i od czasu „Kruma” Warlikowskiego właściwie „usynowiony”. Levina polskie teatry grywają często, na ogół z sukcesem, czasem nawet znacznym. Toteż rozważania, czemu to Levin zawdzięcza, a także analizy wątków i nurtów tej obfitej twórczości (ba!, 56 dramatów i wiele innych świetnych utworów, m.in. satyrycznych, a nawet dla dzieci) czyta się z wielkim zainteresowaniem. Ciekawi też polemika wokół tekstów obyczajowych Hanocha Levina nieskąpiącego obscenów, które wśród niektórych badaczy budzą co najmniej wątpliwości, jeśli nie rodzaj irytacji (prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska), a u drugich, przeciwnie, zachwyt (Anna Burzyńska). Warte uwagi są teksty przybliżające od warsztatu tłumacza (Agnieszka Olek), a także kulisy reżyserii Levina (m.in. Anna Nowicka).

Swego rodzaju podsumowaniem tych rozważań jest esej Elżbiety Manthey, wielce zasłużonej polskiej edytorki tekstów Levina, publikowanych przez Agencję Dramatu i Teatru, która tę konferencję zorganizowała. W eseju „Levin a choroba na życie” Manthey pisze tak: „Jeśli przyjąć hipotezę, że życie według Levina jest choroba na śmierć, a fakt, że można umrzeć nie wiadomo na co i w każdej chwili obnaża kondycję człowieka jako kruchą i niepewną, prowokuje ona do pytania o istnienie Boga, który byłby swoistym antidotum na tę nierównowagę, Ale obietnicy i wyzwolenia – brak”.

Brak tej obietnicy, dodam, jest wyrazem dojrzałości intelektualnej pisarza, który nie próbuje osładzać goryczy przemijania cukiereczkami próżnej nadziei.

Tomasz Miłkowski

HANOCH LEVIN. W teorii i praktyce teatralnej – klucze interpretacyjne. Materiały po konferencyjne, ADiT, Warszawa 2017

Facebooktwittergoogle_plusmail

Komentarze

Pozostaw komentarz: